Alexander McQueen był wizjonerem, ekscentrycznym indywidualistą z dorobkiem dzieł zapierających dech w piersiach, a może nawet ,,mrożących krew w żyłach’’. Marzyciel, irracjonalista, geniusz. Nie wzięło się to z niczego – niekonwencjonalny umysł pozwolił mu myśleć outside the box, a dramatyczne przeżycia z lat młodzieńczych i ogromna wrażliwość odbiły się w jego projektach. Wszystko co miał w głowie i jak wpływało to na jego zachowanie i twórczość jest niezwykle trudne do pojęcia. Tutaj z pomocą przybywa Andrew Wilson z propozycją biografii ,,Alexander McQueen. Krew pod skórą’’. Polecam te książkę nie tylko miłośnikom mody, ale także entuzjastom dobrej literatury. Przeczytałam ją niedawno, łyknęłam w jeden wieczór i na pewno sięgnę po nią jeszcze raz. Pozycja ta jest niezwykle wiarygodna, zawiera wiele wypowiedzi osób bliskich artyście; jest rzeczowa, skrupulatnie oddająca każdy element niesamowitego życia McQueena; oraz choć historia opowiedziana jest obiektywnie i bezstronnie – przesiąka emocjami, które silnie nim szargały, idealnie ukazując postać projektanta. Autor układając wszystko chronologicznie, w doskonały sposób daje czytelnikowi możliwość poznania jego wnętrza i motywów. W wielu momentach ogarniał mnie dziwny niepokój. Jego życie nie było usłane różami, jak może się wydawać po człowieku, który w tak szybkim czasie zaszedł tak wysoko. Cała jego historia jest nad wyraz ciekawa, barwna… Choć są to barwy raczej zimne i ponure.

Świat mody zawdzięcza mu bardzo dużo i bez niego nie jest już taki sam. Zmarł w zbyt młodym wieku, za szybko… Jest niczym Horacy, który w dziele ,,Wybudowałem pomnik’’ odnosi się do swojej nieśmiertelnej poezji. Pomnikiem Alexandra McQueena jest jego własny, uwielbiany przez wszystkich awangardowy styl i ubrania, które nigdy nie ulegną zapomnieniu. Będą nieśmiertelne.
Zrzut ekranu 2018-09-29 o 09.21.21