Wczoraj miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w pewnej dyskusji na antenie Radia Szczecin. Rozmowa krążyła wokół kilku haseł takich jak moda plażowa, kultura osobista na plaży, nadmorski bon ton i zmieniające się zwyczaje. Ciekawe, bo zaproszenie do dyskusji otrzymałam w związku z wprowadzeniem w Sopocie pewnych projektów edukacyjno-kulturalnych, które mają nakłaniać ubierania się w chwili zejścia z plaży a dokładniej do nieparadowania bez koszulki w strefie już miejskiej a nie plażowej. Świetny pomysł Sopotu, aby w subtelny sposób nauczyć turystów plażowej kultury. Pewnie wielu mężczyzn upierać się będzie przy swoim pomyśle na chodzenie bez koszulki nadal, ale mam nadzieję, że większa część weźmie sobie te rady do serca i pokaże trochę klasy także poza plażą. Można by zażartować, że gdy się ma ciało takiego David Beckhama to bez koszulki wszędzie ładnie i do twarzy, ale jestem pewna, że i w jego przypadku kultura noszenia się sprawdza się i na plaży i tuż po zejściu z niej.

made by majdan

Ciekawe, że moda na plażowanie upowszechniła się w Europie dopiero w XIX w. Wcześniej kąpiele były domeną plebsu, a odbywało się to bynajmniej w celach rekreacyjnych, raczej zaś higienicznych. Popularość plażowania nad naszym morzem przybyła z Wielkiej Brytanii i Francji początkowo jednak nie wyglądała tak naturalnie jak dziś. Panie i Panowie kąpieli słonecznych i morskich zażywali osobno, jednakże te drugie początkowo nie miały nic wspólmnego z zanurzaniem całego ciała w wodzie. Kobiety w długich sukniach wraz z parasolkami (parasol z wł. dosłownie „słońcochron”) paradowały po plaży, aby z czasem zasiąść w koszach wiklinowych. Zanurzanie się w wodzie morskiej swój początek bierze w słusznym przeświadczeniu o zdrowotnych właściwości tychże. W rzeczonym Sopocie dobry wpływ na ciało kapiącego się w morzu badał niejaki Haffner, który zapoczątkował tworzenie kurortów rekreacyjno-zdrowotnych. Skądinąd, gdy wprost z tzw. Monciaka idzie się wprost na molo nie sposób nie zauważyć budynku po prawej stronie pełniącego funkcję uzdrowiska, które założył właśnie Jan Jerzy Haffner (gdy wytężycie wzrok na pewno odnajdziecie tabliczkę o tym mówiącą). Warto zauważyć, że od tego momentu nastąpiło upowszechnianie się kąpieli morskich jako dobrej formy spędzania czasu.

made by majdan

Gdyby nie te badania, analizy itp. zdarzenia prowadzące wprost do tworzenia sieci uzdrowisk, kurortów i kąpielisk, kto wie czy dziś moglibyśmy mówić o modzie plażowej. Z pewnością jej początki były bardziej ubrane, niż rozebrane, ale jak wiadomo i w tym przypadku moda podążała za społecznym zwyczajem. Dziś na plaży już chyba nie można bardziej się rozebrać mając na sobie strój kąpielowy, choć zauważam powolną tendencję do zakrywania ciała. Z łatwością można dostrzec mniej wycięte majtki u kobiet czy kąpielówki u mężczyzn. Całkiem dobrze się też mają wszelkie okrycia, które z jednej strony dopowiadają stylistycznie strój, z drugiej chronią przed wiatrem. Fasonów i form kostiumów Ci u nas dostatek i z przyjemnością napiszę o historycznych i obecnych modelach w następnych postach.

www.sylwiamajdan.com