Trudno tę frazę „jamniczy ząb” potraktować serio. Trudno też odszukać w wyszukiwarce internetowej wyraźne ślady i potoczne znaczenie tego sformułowania, które by  nie zaprowadzało nas do mniej lub bardziej poważnych portretów pań i panów z pieskiem.  Jak widać w sieci „na kolanku” z jamnikiem obok Abrahama Lincolna fotografowała się i Frida Kahlo, Elizabeth Taylor i wiele innych pań. Całą serię w różnych ujęciach przedstawiały fotki Pablo Picassa, nie brakuje w tej skarbnicy także Marlona Brando, Andy’ego Warhola i młodego JFK-eja.

Skąd jednak pomysł na trop, którym postanowiłam podążać? Oczywiście – moda! Gdy projektowałam jeden z ulubionych przez panie płaszczyków Gisele, dowiedziałam się, że specyficzny wzór uprzednio roboczo przeze mnie nazywany „pipetą” lub „grand pipetą” z racji na swój odmienny lekko, od tejże, kształt nosi nazwę „jamniczego zęba”, czyli „dachshund tooth”. Ogromnie mnie to zaciekawiło i w związku z tym, że nie specjlanie mam okazję zaglądać jamnikom w zęby ( hi hi ) rozpoczęłam swoje poszukiwania tej frazy i kształtu w sieci.

No i zaczęło się…Seria zdjęć jamników z rozdziawioną mordką, miliony memów z jamnikami w roli głównej a na końcu przepięknie – nierzadko czarno-białe foty niezwykłych osobistości z tym czworonogiem właśnie. Gdybym miała trochę więcej czasu pokusiłabym się o zapuszczenie konkretnego nura w ten temat – piękne zdjęcia, pięknych czasów, tak wiele mówiące o człowieczo-psiej przyjaźni. Materiału w sieci jest na kilkanaście albumów, jeśli jeszcze nikt tego nie zrobił, a ja pewnie nie znajdę czasu, to rzecz warta przemyślenia.

Tymczasem…”Czy ja byłam z pieskiem czy bez pieska?” 😉